Menu

Z głową w... chmurkach

Listy, książki, filmy, przemyślenia... a wszystko przy dobrej herbacie i blasku świec...

Dobrze zapowiadające się rozczarownie

pochmurnaaa

Z twórczością Umberto Eco nie spotkałam się nigdy wcześniej. Mimo że nazwisko było mi znane prawdopodobnie ze słyszenia, nigdy nie miałam w ręku żadnej jego książki, nie potrafiłam podać nawet jednego tytułu. Pierwszą styczność z Eco miałam na egzaminie maturalnym, który zaskoczył nie tylko mnie fragmentem do analizy z Historii piękna. Tekst ciekawy, ale trudny i  bardzo wieloznaczny sprawił, że po Eco nie zamierzałam sięgać już nigdy. Jednak będąc niejako zmuszona do przeczytania i poddania analizie wybranego utworu sięgnęłam po Cmentarz w Pradze i już wiem, że moja wcześniejsza niechęć do Umberto Eco była uzasadniona.

Nieprzypadkowo wybrałam akurat tę powieść. Wybór nie był zbyt duży, bowiem Eco nie napisał specjalnie dużo powieści. Jedyną w miarę znaną mi pozycją było Imię Róży, jednak po obejrzeniu filmu wiedziałam już, że to nie tematyka dla mnie. Padło na Cmentarz w Pradze z kilku powodów. Po pierwsze jest to przedostatnia książka Umberto Eco, i co za tym idzie, bardzo współczesna, choć akcja rozgrywa się w XIX wieku. Biorąc pod uwagę,   że późne utworu zwykle wnoszą coś innego do twórczości ich autorów spodziewałam się zaskoczenia. Po drugie zainteresowała mnie tematyka. Wstyd się przyznać, ale bardzo lubię teorie spiskowe, zakazane tematy tabu i tajemnicze wizje. Tym bardziej sprawa żydowska, spisek, wątki kryminalne zapowiadały naprawdę interesującą i porywającą fabułę. Nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam, ale Umberto Eco chyba nie jest dla mnie.    

    cmentarzwpradzebiext34512177

                                     

Najogólniej mówiąc, cała akcja powieści rozgrywa się wokół tworzenia mistyfikacji antysemickiej, tzw. Protokołów Mędrców Syjonu, które miały być planem przejęcia władzy nad światem przez Żydów. Dziś już wiemy, że nigdy nie istniało nic podobnego, a cała mistyfikacja miała na celu podsycić nastroje antysemickie. Wydaje się jednak, że Umberto Eco, chce w nas zasiać ziarno niepewności i w powieści odwołuje się właśnie do rzekomego, tajnego spotkania rabinów na praskim cmentarzu w celu uzgodnienia planu przejęcia kontroli nad wszystkimi narodami. Cała powieść ukazuje więc historię powstawania Protokołów Mędrców Syjonu, które jak się okazuje zamówiła Rosja, by zwrócić oczy całego świata na społeczność żydowską, a ostatecznie odwrócić od sytuacji politycznej w Petersburgu.                       

Sprawcą całego tego zamieszania jest główny bohater powieści Simone Simonini który, jak podkreśla Eco jest jedyną fikcyjną postacią w całej książce. Za pomocą intryg, morderstw i innych nielegalnych czynów ma doprowadzić mistyfikację do finału. Mimo ewidentnie negatywnego profilu tej postaci, Eco sprawia, że zaczynamy lubić Simona. Ewidentnie mamy tutaj do czynienia z machiavelliczną motywacją bohatera, który pozbawiony jakichkolwiek skrupułów działa z przekonaniem, że cel uświęca środki. Jego podwójna osobowość, o której dowiadujemy się z dwóch narracyjnych dzienników, z jednej strony Simona zabójcy – handlarza starociami, z drugiej księdza jezuity Dalla Picolla, sprawia, że zaczynamy mu nawet współczuć i w pewien sposób tłumaczyć jego motywacje. Wyrzutek społeczny, nie czujący przynależności do żadnego z narodów, nienawidzi ludzi, a szczególnie kobiet i księży i za całe zło świata obwinia Żydów tak, jak jego nieżyjący dziadek. Pomimo tego wszystkiego, tak jak już wcześniej wspomniałam darzymy Simone sympatią, ponieważ można wyczuć, że ta cała nienawiść jest nie do końca jego.  Jednak, czy można go o to winić, skoro jest pełen tak bardzo sprzecznych poglądów, przekonań i idei kształtujących światopogląd Europy tamtych czasów?                                                                  

Choć kreacja bohatera i spiskowa tematyka przypadły mi do gustu, cała książka nie wzbudziła jednak mojego zachwytu. Powieść niewątpliwie jest intrygująca, ale… nudna. Miałam duży problem, żeby dobrnąć do końca. Jak już wcześniej wspomniałam Umberto Eco w swojej twórczości wykazuje się niebywałą erudycją i tego samego oczekuje od czytelnika, co w wielu przypadkach, także moim, okazuje się barierą nie do pokonania. Lektura wymaga dużego skupienia, by nie pogubić się w dżungli faktów, miejsc i postaci. Czarne msze, zabójstwa, porwania trochę tego za dużo. Jest też wiele odwołań do autentycznych sytuacji i postaci oraz wiedzy o historii dziewiętnastowiecznej Europy.     

cmentarzwpradzepradze                                                     

Na zastanowienie zasługuje też podjęta w powieści kwestia antysemityzmu. Mimo że, jest to właściwie główny problem powieści, według mnie został on bardzo spłycony. Co więcej, właściwie nie wiemy, czy Eco potępia antysemityzm, czy wręcz odwrotnie. Myślę jednak, że tutaj ponownie autor liczy na erudycję czytelnika i rozwijając wątek fikcyjny autentycznej historii, jednocześnie nie wchodzi w rolę moralizatora pozwalając, by czytelnik sam odpowiedział sobie na zadane w powieści pytania.                                                 Cmentarz w Pradze to opowieść o manipulacji, fałszerstwie i niebywałej inteligencji, która pozwala sterować całymi społecznościami, bardzo niebezpiecznej maszynie pociągającej za sobą dziesiątki ofiar dla celu, który niczemu nie służy. Umberto Eco pokazuje tutaj mechanizmy ludzkiej psychiki i światopoglądu, który te psychikę kształtuje.                   

Po „Imieniu Róży” spodziewałam się czegoś na miarę historii Williama i Adsa, a spotkałam się z nudnawym kryminałem. Taka jest moja opinia teraz, jednak nie oceniam jej jednoznacznie źle. Być może po prostu nie potrafię jej odpowiednio odczytać. Cmentarz w Pradze to jedna z książek, do których czytelnik musi dorosnąć, by coś z niej wynieść. Myślę, że powrócę do niej za kilka, kilkanaście lat i może wtedy objawi mi się ona zupełnie inaczej niż dzisiaj.

© Z głową w... chmurkach
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci